Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Ks. Ryszard Stawicki – działalność parafii ze stanem wojennym w tle

Drukuj

 

Następca ks. Ślusarczyka został ks. Ryszard Stawicki wyświęcony 23 czerwca 1968 roku w Gorzowie Wlkp. Przybył do Górzyna dnia 28 czerwca 1981 roku z Gorzowa Wlkp. gdzie był wikarym w tamtejszej katedrze. Po zapoznaniu się z lokalnymi sprawami przystąpił do wykonywania swoich obowiązków. 1 września 1981 roku uroczyście odprawił mszę św. w intencji poległych i żujących uczestników o walk o niepodległość Ojczyzny.  Na zaproszenie proboszcza licznie przybyli zaproszenie kombatanci. Po mszy odbył się Apel Poległych w którym wymieniono 47 zmarłych weteranów, którzy „budowali” kościół w Górzynie poprzez swój udział w życiu kościelnym. Na zakończenie odśpiewano hymn „Boże Coś Polskę”. W niedzielę 13 września 1981 uroczyście odprawiono mszę św. dożynkową. Uświetniła ją swoją obecnością orkiestra dęta pod batutą Franciszka Rzeźniczka z Zielonej Góry. Każda wieś jak co roku przygotowała wieniec dożynkowy, a na mszy poświęcono nowo zakupiony ornat koloru zielonego.
W kronice parafialnej można też znaleźć notkę dotyczącą wprowadzenia stanu wojennego. Ks. Stawicki notował, że w niedzielę 13 grudnia 1981 roku o 6 rano Polskie Radio podało, że w naszej Ojczyźnie ogłoszony stan wojenny. W tym też dniu poświęcono nowy ołtarz Słowa Bożego oraz podium do prezbiterium. We wsiach mimo tego wydarzenia panowało ogólne przygnębienie. Obowiązywała bowiem godzina policyjna oraz zakaz wyjazdu poza miejsce zamieszkania. Podobna atmosfera panowała w parafii podczas Świąt Bożego Narodzenia, jednak Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON) w dniu 24 grudnia, a więc w Wigilię uchyliła na ta jedna noc wprowadzony zakaz. Wierni mogli pójść na pasterkę, którą odprawiano w Chociczu o godz. 22:00 i w Górzynie o 00:00. Frekwencja według ks. Stawickiego wszędzie była bardzo wysoka. Odśpiewano „Boże coś Polskę” oraz „Podnieś rękę Boże Dziecię” i modlono się o tak potrzebny w tamtych czasach dar spokoju. Sylwester 1981 przebiegł w podobnym nastroju, z tym że władze zakazały urządzania zabaw publicznych; w dalszym ciągu obowiązywała godzina policyjna.
W dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej – 2 lutego 1982r. parafia Górzyn otrzymała od katolików z RFN 60 paczek żywnościowych, 100kg. mleka w proszku oraz kilka paczek z mydłem i proszkiem do prania. Zespół charytatywny rozdzielił artykuły pomiędzy najbardziej potrzebujących parafian. Mimo to nie obyło się bez ludzi niezadowolonych z przydziałów.
4 kwietnia 1982 roku w dzień Niedzieli Palmowej wybuchł w Górzyńskim kościele pożar. Dotyczył on zakrystii. Jego powodem była nie dogaszona kadzielnica od której zajęła się szafa i przechowywane w niej przedmioty kościelne. Na szczęście szybko zauważono wydobywający się z kościoła czarny dym i natychmiast ugaszono ogień. Następnego dnia przystąpiono do remontu zniszczonego pomieszczenia.
9 maja poświęcono w kościele nową chrzcielnicę. Nowa drewniana zastąpiła starszą, kamienną. Dodatkowo poświęcono też dwa drewniane żyrandole jako dar od Mieczysława Mickiewicza oraz jego syna, który wykonał tez wspomnianą chrzcielnicę. Ci samy wykonali również nowy lichtarz do paschału.
Pomimo przeprowadzonych remontów obiektów kościelnych, z roku na rok trzeba było poświęcać nowe fundusze na dalsze konserwacje. Od lutego 1982 roku nieczynne były w Górzynie organy. Były już bardzo zniszczone a dodatkowo składały się z różnych części innych organ, a przez cały czas eksploatacji nie były konserwowane. Część z elementów pochodziła z instrumentu przeniesionego ze starego kościoła ewangelickiego, inne z organ z kościołów w Lutolu i Chociczu. W lipcu przybył do Górzyna organista z parafii św. Zbawiciela w Zielonej Górze, którego zadaniem było przeprowadzenie kapitalnego ich remontu. Tak też się stało. Remont trwał dość długo, choć biorąc pod uwagę okoliczności (stan wojenny) można to różnie interpretować. W niedzielę 12 maja 1983 roku organy znów zabrzmiały na mszy. Wcześniej, przez ponad rok posługiwano się syntezatorem elektrycznym, na którym grała organistka Jolanta Mickiewicz. Organy (małe trójgłosowe) już dzisiaj nie służą, co jest wielką szkodą gdyż ich dźwięk jest nieporównywalnie lepszy od elektrycznych.
Kościół filialny w Lutolu był po wojnie, do czasu włączenia go do parafii Górzyn obiektem peryferyjnym i bardzo zaniedbanym, gdyż należał do różnych parafii. Pod koniec sierpnia 1982 roku rozpoczęto jego kapitalny remont. Głównym problemem były drewniane filary które z założenia miały podtrzymywać będące tam balkony oraz ciężar całego kościelnego dachu. Na skutek błędu wykonawczego osadzono je nie na oddzielnych fundamentach, a bezpośrednio na podłodze, co było powodem wielu wcześniejszych remontów wnętrza. Teraz sytuacja stała się na tyle groźna, że parcie dachu wgniotło filary kilka centymetrów w ziemię. Cześć ciężaru w postaci siły odśrodkowej przeniosła się na mury świątyni powodując ich pękanie i rozchodzenie się. By temu zapobiec pewien inżynier z Żar zaprojektował nowe, żelbetonowe słupy w miejsce drewnianych co powstrzymało erozję murów i dachu.
Dożynki 1983 roku były okazją do poświęcenia nowego krzyża w centrum wsi. Dotychczasowy drewniany zastąpiono metalowym który zmontował Jerzy Jasik. Pełne symboli, metalowe ogrodzenie wykonał w swym zakładzie Antoni Żyburt, kowal z Górzyna. Z jednej strony umieścił on liczbę 600 jako symbol rocznicy odkupienia, z drugiej napis „1983-33-1500”.
Dożynki roku 1984 odbyły się 18 sierpnia w Chociczu. Na placu przy kościele filialnym mszę św. dziekczynną celebrował bp. ordynariusz Wilhelm Pluta. Uroczystości uświetniała orkiestra dęta. Oprócz wieńców dożynkowych poświecono również nowy dzwon który później został zawieszony w tamtejszej dzwonnicy. Stary dzwon przez niewłaściwą eksploatację pękł i wymagał natychmiastowego remontu. Za namową księdza Stawickiego wierni z Chocicza i Chocimka zebrali kwotę potrzebną na przetopienie dzwonu i oddali go do Zakładów Odlewni i Naprawy Dzwonów w Przemyślu.
W grudniu 1985 ksiądz Stawicki zawarł w imieniu parafii umowę na założenie boazerii sufitowej w kościele filialnym w Lutolu. Wykonawcą miał być Henryk Abramowski, stolarz z Mietkowa, jednak prace nie zostały przez dłuższy czas rozpoczęte mimo jego zapewnień. W marcu 1986 proboszcz wraz z radą parafialną postanowił zmienić wyżej wymienionego na Stanisława Kwidzińskiego z Lubska. Jednocześnie myślano też o podobnej inwestycji w Górzynie. Tu, w październiku przystąpiono do remontu sufitu, a potem do założenia desek i nowych dębowo-jesionowych kasetonów. Sumiennymi wykonawcami okazali się parafianie: Ryszard Krakowiak z Chocimka oraz kościelny kościoła w Chociczu Tadeusz Kogut. Czynnie w upiększeniu kościoła pomagali też mieszkańcy Górzyna, m.in. ówczesny kościelne Stanisław Świdniak, Stanisław Jędraszak, Stanisław Dynak, Józef Krawczyk, Marian Jacuński oraz młodsi Ryszard Jędraszak oraz Krzysztof Socha. Ze względu na sytuację gospodarczą w kraju (okresowy odgórny zakaz sprzedaży desek) remont się przedłużał. Po przerwie, 5 maja 1987 roku zaczeto kontynuować inwestycję. Największą bolączką – według relacji księdza – był brak rąk do pracy. Przychodziły ciągle te same osoby, których było za mało.
Wcześniej, bo w lipcu 1986 roku ukończono remont górzyńskiej dzwonnicy. Pokrytą ją nową blachą którą zabezpieczono farbą antykorozyjną. Zabezpieczono też jej wszystkie drewniane elementy. W tamtym też roku wykonano zdobione, metalowe wejście pomiędzy przedsionkiem a wnętrzem kościoła parafialnego. Na kracie znajdują się symbole cnót teologicznych: wiary, nadzieli i miłości oraz krzyż Chrystusa z literą „M” symbolizującą Matkę Boską pod nim stojącą.
1 września 1986 roku na ścianie w kościele parafialnym obok ołtarza MB Nieustającej Pomocy umieszczono tablicę z orderami i wojennymi odznaczeniami przekazanymi prze rodziny kombatantów lub poległych podczas wojny. Tablica ta wisi do dziś, tuż obok wejścia do zakrystii.
Posługa księdza Ryszarda trwała od 1 lipca 1981r. do jego śmierci w dniu 4 sierpnia 1988r. Zmarł w szpitalu w Poznaniu po operacji nerki. Pogrzeb zgodnie z jego wolą odbył się w Sianowie – rodzinnej miejscowości księdza. Ks. Stawicki zasłużył się m.in. remontem kościoła i jego upiększeniem. Za jego kadencji odbywały się liczne pielgrzymki i wycieczki do miejsc świętych, a zwłaszcza na Jasną Górę, do Lichenia, Rokitna oraz Kalwarii Zebrzydowskiej. W tym też czasie bardzo często wyświetlano filmy katolickie w górzyńskim kościele.

Stanisław Żyburt "Historia Górzyna" s. 161 - 166


Projekt szablonu:
Joomla 2.5 & 3.0 templates